Skóra człowieka ma powierzchnię około 2 m
kwadratowych i jest największym organem ciała. Jest przede wszystkim doskonałym
filtrem, zatrzymującym wiele szkodliwych
substancji oraz promieniowanie, hamując ich zły wpływ na wnętrze naszego ciała.
Jest także termostatem, który pilnuje regulacji temperatury poprzez wydalanie
potu i zamykanie porów. Spełnia rolę ochronną, bowiem wydzielina gruczołów
znajdujących się w skórze niszczy wirusy, bakterie i toksyny, które przebywają
na jej powierzchni. Jest też lustrem, które pokazuje wszelkie zaburzenia odżywiania,
zatrucia oraz patologie pracy naszych narządów wewnętrznych.
Skóra jest również magazynem dla wody, tłuszczów i składników odżywczych.
Odnawia te zapasy co 30 dni celem budowy nowych tkanek. Gładka i lekko różowa
skóra świadczy o zdrowiu – homeostazie naszego organizmu.
Bez zdrowia nie ma co liczyć ani na olśniewającą cerę, ani na
piękne włosy!
Piękniejsi, niż jesteśmy
„Człowiek zawsze będzie chciał być piękniejszy, niż jest”
powiedział Meng-tsy, żyjący w II wieku p.n.e. wybitny chiński myśliciel.
Ponad 2 tysiące lat później znany amerykański antropolog Ralph Linton
napisał w swojej książce „The Study of Man” – „Człowiek chcebyć piękniejszy,
niż jest i by osiągnąć ten cel, zapłaci każdą cenę. Bo chce być
najatrakcyjniejszym towarem na rynku!”.
Właśnie dlatego rocznie na nasz rynek trafia 7 tysięcy nowych
kosmetyków!
Przez 10 lat ich sprzedaż zwiększyła się 4 razy (już w 2002 roku
przekroczyła wartość 5 mld zł, a w 2010 aż 9 mld zł).
Przeciętna Polka co 2 miesiące kupuje krem
do pielęgnacji twarzy.
Raz na trzy miesiące krem pod oczy. Najczęściej używane
kosmetyki to dezodoranty, kremy do rąk, perfumy, balsamy do ciała, szampony, mleczka
i toniki.
Niestety, co piąta Polka zapada na uczulenia wywołane
środkami pielęgnacyjnymi skóry. Kosmetyki są powodem ponad połowy zmian
wypryskowych skóry, zwłaszcza twarzy, a szkodliwość różnych związków zawartych
w kosmetykach może ujawniać się nawet po 10–20 latach.
Musimy pamiętać, że skóra, by dobrze nam służyła, nie tylko
dopomina się o kremy, balsamy i odżywcze toniki. Domaga się także relaksu, ruchu,
odpowiednio dobranej diety, właściwie dobranej suplementacji
– naturalnych witamin, głównie A, C, E i B oraz minerałów (makro
i mikroelementów) i antyoksydantów, a także oczywiście odpowiedniej wody, o
której ciągle powtarzam na moich wykładach.